Historyczny konkurs

Ten konkurs przejdzie do historii, bez dwóch zdań. Już sam błąd w liczeniu punktów sprawił, że będzie pamiętany po wsze czasy, w sumie dobrze, że został wyłapany (i nie piszę tego wiedziony wyłącznie dumą narodową, ale zwyczajnie po sportowemu nie godziłoby się, żeby było inaczej). O sam błąd o tyle tylko mam pretensje, że zmienił emocje przed ostatnią kolejką – przystępując do niej mieliśmy dwie drużyny walczące „o włos” o drugie miejsce i atakującą z tyłu trzecią z niespełna siedmiopunktową stratą, a w rzeczywistości ułamki punktu dzieliły drużyny z miejsca trzeciego i czwartego (z możliwością ataku na miejsce drugie); o tyle mogło to wpłynąć na wyniki konkursu, że w takiej sytuacji inne mogłyby być zagrywki taktyczne. Dodam od razu, że najmniej pretensji mam do samego systemu, można sarkać na jego pozorną nieprzejrzystość, ale to był zwykły błąd ludzki, gorsze się już zdarzały

Konkurs przejdzie też do historii jako po prostu jeden ze znakomitych (jak to się mawia dzisiaj: epickich), ze zmieniającą się sytuacją w czołówce. Owszem, losy złota przed ostatnim skokiem były właściwie przesądzone (nawet przy średnio spisującym się Schlierenzauerze, który był o włos od wypuszczenia z rąk miana króla polowania – gdyby przegrał dziś złoto, prymat na skoczni przypadłby.. Japonce Sarze Takanashi, przed Stochem zresztą), ale po pierwszej serii pięć drużyn mieściło się w granicach raptem 10 punktów. O zwycięstwie Austriaków przesądził niesamowity wyczyn Fettnera, któremu już po wylądowaniu wypięła się narta, ale potrafił na jednej nodze dojechać do końca strefy lądowania, tam dopiero pozwolił sobie na nic już nieznaczącą utratę równowagi. Co do dalszych medali.. o przegranych napisałem powyżej, natomiast między drugim a trzecim miejscem różnica wynosiła 0,8 punktu – pół metra, wahnięcie w locie czy zachwianie przy lądowaniu, odrobinę silniejszy/słabszy wiatr (w plecy przez wieczór cały).

Dla nas ten konkurs będzie historyczny z powodu historycznego pierwszego medalu drużynowego, oczywiście. Co za ulga, że nie musimy się zastanawiać, kto najbardziej zawalił, czy nie była przesadzona zagrywka taktyczna Kruczka (obniżenie rozbiegu Stochowi aż do 17 belki, co dawało „dwa metry” odległości ekstra w porównaniu z bezpośrednimi rywalami, ale być może przy wyższej belce mógłby te dwa metry nadrobić, uzyskując ciut lepsze noty za styl?), sarkać na pecha równie dotkliwego co w przypadku Małysza na MŚ w lotach, liczyć pracowicie strat w sile wiatru, pomstować na system pozwalający na kombinowanie z belkami.. W każdym razie pod raz drugi w ciągu raptem trzech dni mogę triumfalnie zakrzyknąć:
YES! YES!! YES!!! YES!!! (cztery razy, bo czterech chłopaków)

Na pamiątkę wklejam też fragment pierwotnej listy wyników po pierwszej serii, z zaznaczonym błędem:

 FIS mistake ski jumping World Championship 2013

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s