Urlop…

…należy się nawet i blogerowi, ale chwilowo nie mam tej uroczej możliwości (chyba że chodzi wyłącznie o urlop od bloga). Cierpię jedynie na przednówek czasu i chęci do pisania – piszę właściwie ciągle (służbowo) i potem już mi się nie chce, a jeśli mi się nawet chce, to na myśl o przycupnięciu nad notką ogarniają mnie wyrzuty sumienia (Soplica miał po mordzie), że tyle mam zaległej roboty, że aż nie uchodzi (co innego przeczytanie pięciu cudzych notek i zakomciowanie pod paroma z nich, to nie jest marnowanie sił kreatywnych). Ot, kryzysik jak co roku (na szczęście dopiero od zeszłego roku). 

Pomysły na notki na razie gdzieś są, może jeszcze wszystkich nie zapomniałem. I’ll be back, czy jakoś tek. 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s