Przereklamowany Barry, żaden z niego Messi

Czytałem wczoraj, jak to cały Internet kpił sobie z Garetha Barry’ego i jego ponoć fenomenalnego gola, padały nawet porównania do Messiego. Cóż, każdy chciałby być porównywany do Messiego, nawet jeżeli trafia nie do tej bramki co trzeba. Dziś znalazłem chwilę, obejrzałem sobie te bramki z meczu Southampton – Manchester City. 

Przyznam, że nieźle się ubawiłem patrząc na nieporadność zawodników przy kolejnych golach (może też to zabawnie wyglądało na moim ekranie, bo wszyscy wydawali się strasznie wyciągnięci, jakiś filmik z arabskiej telewizji był), właściwie kiks gonił kiks, komedia pomyłek, nawet efektowny z pozoru gol Dżeko w zbliżeniu okazywał się być kopnięciem mocno przypadkowym. Wreszcie dotarłem do przewidywanego gwoździa programu, czyli o mało co legendarnego już samobója. 

Cóż…

Proste, płaskie wkopnięcie z kilku metrów. Być może starał się wybić, być może głupio wpadł na tę piłkę, w sumie wyszło jak precyzyjne uderzenie przy słupku, ale – powiedzmy to szczerze i głośno – z prostej piłki z kilku metrów, na takie sytuacje to się zwraca uwagę, kiedy ktoś z takiej pozycji nie trafia (w tym Messi, pewnie można mu pudło w takiej sytuacji też znaleźć). Efektownych samobójów będących próbą wybicia znalazłoby się na pewno więcej, ja natomiast przypomnę gola, pod którym Messi faktycznie mógłby się podpisywać. Pochodzi też z ligi angielskiej, rocznik 1991, przed Państwem Lee-o Dixon! (dla młodzieży: wtedy bramkarze mogli łapać do rąk piłkę zagraną przez własnego zawodnika)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s