Slogany w Żorach

Droga wiedzie mnie dziś przez miasto Żory. Wjeżdżam opłotkami od strony Jastrzębia-Zdrój, przy drodze wita mnie billboard z uśmiechniętą dziewoją, która zaprasza mnie (może nawet kusząco, zbyt krótko patrzyłem), żebym „został jej sąsiadem”. Myśl się zaraz nasunęła taka, czy było to klasyczne „szczucie cycem” (goła się w sumie nie wydawała..), czy nie, ale zgryźliwość na wszelki wypadek kazała podpowiedzieć „i tylko sąsiadem”. (Potem znalazłem to).

Kiedy już prawie wyjeżdżam (rozpędzając się na dwupasmówce), widzę z boku kolejny billboard, tym razem polecający „najlepsze miejsce do studiowania” (nazwy uczelni nie podam bo produktu nie lokuję a poza tym nie jestem pewien co to właściwie było). Na zachętę właśnie w tym miejscu asfalt robi się straszliwie zabrudzony, a wokół tablicy krzątają się maszyny budowlane. Może w ten sposób poleca się łopatologię. 

I tylko do starego żorskiego sloganu „miasto monitorowane” nie sposób mieć zastrzeżeń. Nikt nie czuje się nim jednak szczególnie zachęcony, nawet jeśli weń uwierzy i wydłuży czas obecności w mieście zmniejszając prędkość do wynikającej ze znaków (reputacja żorskiej drogówki jest znana). 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s