Zrozumienie

Wchodzę wczesnym wieczorem do sklepu osiedlowego.* Facet przy kasie wygrzebuje przede mną monety z kieszeni i kupuje najtańsze pół litra. Kiedy znajoma ekspedientka zwraca się do mnie, mówię:
– A dla mnie pięćdziesiątka.

Na jej jakby zdziwioną minę wskazuję lekko na lottomat.

Mina ekspedientki, kiedy zrozumiała: bezcenna (długo się śmiała). 
Ale nie aż tak, żebym oddał te pięćdziesiąt milionów, które było dziś do wygrania.  

*didaskalia nieco umowne

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s