Angielka

Kiedy za bajtla kopaliśmy piłkę, na prawdziwym boisku przyszkolnym, albo między blokami, tak się mówiło na trafienie do bramki od słupka (heretyków, którzy w rozmaitych okolicach używali takiego określenia na inne zagrania, darujem zdrowiem, albowiem nie wiedzieli, co czynią). 

Od słupka można przy tym trafiać na rozmaite sposoby. Najczęstszy przypadek to strzał po długim rogu, którego modelowym przykładem jest gol Andrzeja Szarmacha z hiszpańskiego mundialu (na filmie od 0:30, choć przyznajmy, że i poprzedzający go gol dla Francuzów jest dość angielkowaty):

Kiedy strzela się nie po długim rogu, tylko na wprost, to łatwiej trafić w takie miejsce słupka, z którego odbicie zgodnie z prawami fizyki pójdzie nie do bramki, lecz z powrotem na pole gry, i wtedy potrzeba jakiegoś czynnika dodatkowego, dzięki któremu piłka jednak do bramki wpadnie.

Prawdziwa magia ma jednak miejsce wtedy, kiedy piłka uderzana jest po krótkim rogu, będąc nie na wprost bramki, tylko w bocznym sektorze boiska solidnie na zewnątrz od słupka. Wystarczy pomyśleć, jaką rotację musi mieć piłka, żeby ominąć słupek, zakręcić się do niego  i uderzając weń wpaść do bramki (uciekając przed bramkarzem). W tym tygodniu trafił tak w Lidze Mistrzów David Luiz, i co że z wolnego. 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s