Nie dać się zrobić w Jelonka

Nie będę ukrywał, starzeję się, to i w nowościach muzycznych słabo zorientowany jestem. Kiedy więc po raz pierwszy zobaczyłem tę nazwę kapeli (w entuzjastycznym kontekście), nie bardzo wiedziałem, czy to Nowe Polskie, czy to jakiś projekt emigracyjny a’la De Press, czy jakaś formacja zagraniczna o incydentalnie swojsko brzmiącej nazwie. Nie byłem też na tyle zainteresowany, żeby dogrzebać się na tubkach

Nadszedł jednak taki dzień, kiedy w samochodzie usłyszałem w radio zapowiedź, że teraz zostanie zagrany Jelonek. Nastawiłem więc uszy uważnie, zabrzmiało, i po jakichś trzydziestu sekundach w ciężkim zaskoczeniu stwierdziłem, że to brzmi jak Ankh sprzed dwudziestu lat! (którego płyty -pardon, kasety – już pewnie w życiu nie odgrzebię, a gdyby nawet, to będę się bał przesłuchać na zakurzonym magnetofonie). 

W domu zaraz uruchomiłem (byłem) wyszukiwarkę i zrobiłem się prawie dumny (blady nie bardzo, bo się wystawiam na słońce tego lata). Istotnie, Jelonek to projekt tego samego faceta, który odpowiadał za klimat pierwszej płyty Ankha; jego obecności w incydentalnie zasłyszanym Hunterze nie wyczułem, bo na czym innym się wtedy skupiałem.

Ale promować go mi się nie chce.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s