Zupa truskawkowa

Fura truskawek, najlepiej kusząco czerwoniutkich. Kefir biały. Trochę bazylii świeżej. Pieprz. Mikser. Ugotowane łazanki. Kilka uratowanych przed zmiksowaniem truskawek pokrojonych na ćwiartki albo drobniej. Cukier do smaku na talerzu. 

Przyjemnie chłodzi w ustach w taki ciepły dzień, rozpalonych głów nie ochłodzi nawet jakby je wsadzić do zamrażalnika między inne świeżo zamrożone na zimę truskawki.

Jak ktoś chce bardziej patriotycznie, niech nie miksuje, bo się od miksowania białe z czerwonym dokumentnie miesza – ale za smak wtedy nie odpowiadam. 

Została godzina i kwadrans, a potem raczej zagryzanie alkoholu przez ponad półtorej godziny. Może na koniec będzie się chciało sięgnąć po truskawki do szampana.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s