Wiosna wśród pancernych

Dziś piękny, słoneczny dzień, z letnimi nieomal temperaturami. Wypuściliśmy żółwia, bo aż szkoda, żeby z takiego słońca nie skorzystała. Ona też tak uważała, bo jak tylko otwarliśmy drzwi do ogródka, to mimo że właśnie wygrzewała się sennie pod lampą, to natychmiast zaczęła się tłuc, że ma swoje potrzeby. Wypuszczona zrobiła sobie wycieczkę w 80 minut dookoła ogródka, po której poświęciła się wygrzewaniu się na progu. A potem postanowiła wejść do domu tylko po to, żeby pracowicie wyszukać plamę słońca wpadającą przez otwarte drzwi i spędzić w niej kolejne pół godziny. 

Wiosna, panie sierżancie! Kantyna zaordynowała frappe.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s