Powrót Roberta Kubicy

Blogosfera (wróć, wszystkie rodzaje miejsc do dyskusji w Internecie) niemal gotuje się od plotek i spekulacji na temat Roberta Kubicy, jego stanu zdrowia i terminu powrotu na tory. Rozrzut opinii jest szeroki, od „wystartuje w GP Brazylii” (choć już raczej nikt w to nie wierzy, to był termin rzucony przez Daniele Morellego w czerwcu, wspominany już raczej tylko półżartem), aż po „zakończy karierę” (podobno miała tak napisać jedna z hiszpańskich gazet, która też pewnie o tym się z zaciekawieniem dowiedziała). Śledzę to wszystko dość uważnie, w snucie niektórych teorii spiskowych aktywnie nawet uczestniczę🙂 i z natłoku informacji postanowiłem to i owo posegregować.

Z konkretnych informacji, wiemy że:
1/ według Igora Rossello, lekarza, który operował Kubicę (ze szczególnym uwzględnieniem ręki), jest dobrze (informacja z końcówki października – Kubica rusza wszystkimi palcami, potrafi chwytać nimi przedmioty, a nawet podobno jeździł samochodem; jego zdaniem Kubica wie, że będzie mógł wrócić do ścigania, i usilnie nad tym pracuje (przede wszystkim nad odbudową siły),
2/ według Riccardo Ceccarellego, osobistego lekarza Kubicy, Polak miałby wsiąść do bolidu „między październikiem a styczniem” (wypowiedź z września), lecz potrzebuje kilku miesięcy na powrót do formy (wypowiedź z października),
3/ według Daniele Morellego.. nie ma obecnie nic do powiedzenia ponad to, co powiedział Rosello; obóz Kubicy stosuje bowiem embargo informacyjne, dolewając pośledniej oliwy do płonących głów fanów, a sam Morelli dwukrotnie odwołał w ostatnich tygodniach umówione wywiady z dziennikarzem Trójki,
4/ według Lotus Renault, to Kubica jest w stanie takim, w jakim jest, a oni nie mają pojęcia, jaki to stan, bo nie widzieli żadnego raportu medycznego ani Kubicy w akcji (początek listopada), czyli sami są potencjalnie ofiarą embargo.

Z plotek (czyli informacji krążących nieoficjalnie, z niezweryfikowanych oficjalnie źródeł), mam pewne zaufanie do informacji, że Kubica odbył dyskretnie testy w Niemczech na symulatorze Toyoty; nie jest tylko jasne, czy o tych testach zespół LRGP nie wiedział, czy się nie przyznaje, że jego kierowca ćwiczył na symulatorze konkurencji. I w tym punkcie dochodzimy do sedna – w świecie F1 jest jak w świecie wywiadu (lub wielkiego biznesu po prostu): żadna informacja nie musi być tym, czym się wydaje, może być blefem wymierzonym w konkurencję (niekoniecznie wiadomo w kogo) lub zawierać tyle prawdziwej informacji, ile miało się w niej zmieścić (w pozostałym zakresie nie będąc nieprawdziwą z racji nieprecyzyjności lub ucieczki od tematu).

Bawiąc się w odczytywanie z tych fusów, powiem od razu, że do większości rewelacji podchodzę ze sceptycyzmem. Nie umiem jednak oprzeć się myśli, że nie ma powodu nie wierzyć doktorowi Rossello, jako osobiście niezainteresowanemu całą tą grą, jaka odbywa się za uchylaną nam momentami zasłoną. Nie wyciągam z niej jednak żadnych wniosków idących dalej niż „jest dobrze”, ponieważ nie powiedział on w żadnym momencie, kiedy Kubica będzie w stanie wrócić na tor – a niewątpliwie konieczne będzie odbudowanie w każdym fragmencie ciała niezbędnej do wytrzymania dwóch godzin na torze końskiej siły.  

A tytuł, cóż – na pewno ściągnie czytelników:) choćby po to, żeby lektura przynajmniej na niektórych zadziałała jak jakaś aspiryna czy przynajmniej kompres.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s