Norton N22

Ta powieść Michaela Crichtona to oczywiście thriller, i jak to najczęściej u Crichtona bywa, z silnymi akcentami technicznymi. Do tego całkiem niezła intryga, odpowiednia porcja sensacji, odrobina prawniczego lawiranctwa, no i jak to u Crichtona, dobre rzemiosło pisarskie. A zaczyna się od incydentu lotniczego kończącego się przymusowym lądowaniem i śmiercią.. nie, nie wszystkich, a tylko trzech osób na pokładzie (oraz oczywiście pewną porcją obrażeń u innych).

Nie piszę o tej książce dlatego, że właśnie ją przeczytałem (bo znam ją od lat, kiedy ambitnie pochłonąłem bodaj całą twórczość Crichtona). Piszę o niej, bo fascynująco opowiada o badaniu przyczyn incydentów lotniczych: złożoności przyczyn, wielości fałszywych tropów (wykrywanych w śledztwie nieprawidłowości, które pozornie mogły się przyczynić do zdarzenia, choć per saldo okazują się być bez znaczenia), oraz o czynniku ludzkim, który koniec końców najczęściej do tych incydentów doprowadza. Jak również o tym, jak się tworzy raporty i zalecenia powypadkowe, i jak bardzo powszechne odczucia potrafią odbiegać od rzeczywistości.

Powieść kończy się prawie happy endem: główna bohaterka odkrywa rzeczywistą przyczynę zdarzenia, ratuje honor firmy i własną karierę, intryganci zostają ukarani. I tylko raport końcowy po wypadku milczy o jego rzeczywistej przyczynie, ograniczając się do zaleceń typu „należy lepiej dbać o wyszkolenie pilotów i opracować lepsze procedury na takie sytuacje”.

Pamiętajmy o tym wszystkim myśląc o raportach z rzeczywistych wypadków.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s