No jakby wiosna

Tak się miło porobiło. Śniegu od dawna właściwie ani widu, a od kilku dni tak cieplutko, że nawet grube tafle lodu na stawach się porozpuszczały. Trawa jeszcze się nie zieleni (spłowiała straszliwie przez ten bezśnieżny a mroźny miesiąc czy więcej), ale pierwsze motyle już kolorem cieszą (nawet jeśli tylko cytrynki). Od dwóch dni już nawet bez płaszcza do roboty jeżdżę.

A co zwierzęta* robią to aż szkoda gadać. Koty latają jak w marcu (zły przykład), psy dostają szajby na każdym rogu, wiewiórki niespecjalnie chcą przychodzić po orzechy, ptactwo zaczyna kląskać. No i dowód rozstrzygający: żółw nie dość że patrzy tęsknie na dwór, to jeszcze zaczyna jaja znosić.

jaja żółwia czerwonouchego

Chociaż wredni meteorolodzy mówią, że od czwartku ma się pogoda spieprzyć i wrócimy do przedwiośnia.

*tak, wiem, motylek też stworzenie boże, ale jakoś tak się słowo zwierzę bardziej z kręgowcem kojarzy a i to nie z każdym

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s