Siatkonoga

Jak się było dzieciakiem, to czasem dla urozmaicenia na sali gimnastycznej grywało się w siatkonogę, czyli niby-siatkówkę, w której zamiast rękami przebijało się piłkę nogami. Zaspokajało to naturalną potrzebę kopania piłki i jednocześnie rozwiązywało dylemat braku odpowiednich bramek na sali (jak również problem obaw wuefisty o integralność niektórych szyb). Kojarzy mi się przy tym, że w tamtych czasach uderzenie piłki nogą było w siatkówce niedozwolone.

Dzisiaj siatkarzom podbijać piłkę nogą ponad wszelką wątpliwość już wolno, i starają się nieraz wykonać takie podbicie całkim efektownie (zwłaszcza jeśli pochodzą z krajów, gdzie technika futbolowa stoi na wysokim poziomie). Dzięki temu mamy jeszcze większe możliwości oglądania zapadających w pamięć akcji. Początek tegorocznego sezonu ligowego PLS, mecz Coś-tam Częstochowa vs Coś-tam Bydgoszcz, tie-break. Atak goniących wynik gospodarzy, piłka po wybloku zmierza daleko za końcową linię, ale w ostatniej chwili wysoko wyciągniętą ręką podbija ją Fin Antti Siltala. Piłka leci w bok, desperacko skacze za nią libero, ale odbija nie do środka, tylko z powrotem w okolice końcowej linii, gdzie Fin jeszcze nie zdążył jeszcze podnieść się po obronie. Rozpaczliwy ruch nogą – i piłka frunie w kierunku siatki. I prześlizguje się po niej. Jeszcze ją częstochowianie podbijają, jeszcze atakują, ale ten punkt ostatecznie dla Bydgoszczy, która tego tie-breaka wygrywa do dziesięciu, bo akcja Siltali podłamała gospodarzy do reszty.

Jak widać nie trzeba być Latynosem, ani nawet Serbem, żeby czarować piłkę nogą:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s