Leje dysc, leje dysc, leje sikawica..

Oj leje dzisiaj od nocy. Trzy razy wyprowadzałem psa i cały czas bylo tak samo – woda z góry, woda pod nogami, woda na psie (ręcznik kąpielowy na raz). Wyposażony w wysokie gumioki biorę psa na pobliską łąkę, która zmienia się prawie że w pole ryżowe – zielone wystaje z wody, na ścieżkach strumyczki, a na dole łąki kałuża po kostki. Z brzegu łąki ktoś tu i tam wysypał w zeszłym roku parę wywrotek ziemi; dzisiaj zauważyłem, że jeden z powstałych pagóreczków leży na trasie spływu wody. Woda nie patyczkowała się, wpłynęła pod spód i wypływa z drugiej strony tryskającym źródełkiem:)

źródełko na łące

A na dole łąki, gdzie jest dół z wlotem kanału położonego w ciągu dawnego cieku wodnego (uaktywniajacego się przy podwyższonej ilości wody, czyli podczas opadów lub roztopów), zrobił się mały wodospad.

mini wodospad deszczowy

Ech, nostalgiczne wspomnienie za czasami dzieciństwa, kiedy człowiek w gumiokach (jak padało) lub sandałkach (jak ciepło) brodził w wodzie, bawiąc się w rozmaite kanaliki, tamy i inne urządzenia małej inżynierii wodnej:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s