Koniec zimowania

W mądrych książkach o zwyczajach zwierząt piszą, że żółw czerwonolicy porę zimową zasadniczo spędza na zimowaniu – włazi w chłodny kąt i hibernuje się. Kiepski ze mnie hodowca, bo ani razu żółwiowi nie stworzyłemk u temu warunków – ale też na dwór ani do piwnicy bym nie wypędził, a nie mam dostępnego pomieszczenia, w któym by było zarazem i w odpowiednio chłodno, i jasno (ten drugi warunek eliminuje garaż). Żyje więc sobie żółw niezimująco, przez lata w ogóle mu to nie przeszkadzało. Tego roku zachowywał się jednak trochę inaczej, bo o ile zwykle spędzał sporo czasu na podłodze i zaszywał się w kątach (najlepiej ciepłych) na cały dzień czy całą noc, o tyle tym razem wypuszczony w te pędy wracał do akwarium. (Ktoś mógłby pomyśleć, że to zimowanie, ale to się zaczęło już w lecie:)).

Aż tu nagle parę dni temu żółw zaczyna się silniej jak zwykle trzaskać w akwarium. Jako że nie wiadomo było, o co mu chodzi, to dla świętego spokoju się go na chwilę wypuściło. Zrobił wielką rundę i zaczął się wspinać sugestywnie do drzwi do ogródka. Zdębieliśmy, bo na dworze było jednak tylko plus paręnaście, ale „klient nasz pan”, mówimy, najwyżej poczuje temperaturę w drzwiach i zaraz wróci. A żółw jako ten mors myk! i robi rundę po ogródku. Nawet dowody zgromadziliśmy:)

żółw czerwonolicy odwiedza krokusy

Bardzo efektownie wyglądał przy krokusach:) Wiosna na całego!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s