Wiej, wietrze, wiej..

Za niespełna godzinę rozpoczyna się pierwsza konkurencja medalowa Igrzysk w Vancouver – konkurs skoków na średniej skoczni (z telewizora już słyszę odgłosy serii próbnej). Z tego co czytałem i słyszałem, to zdaniem Hannu Lepistoe w skokach Małysza nie ma już praktycznie nic do poprawiania, a z kolei sam Małysz coś wzdycha do wiatru, że od niego (i jakości lądowań) wiele może zależeć. Małysz istotnie pokazuje znakomitą formę, pytanie tylko (niezależne od niego) czy najgroźniejsi rywale nie mają formy jeszcze wyższej.

Więc westchnijmy emocjonalnie: wietrze, wiej komu trzeba, a dziury w śniegu niech podkładają się pod narty innych. Bo Małysz na ten złoty medal zasługuje, jak mało kto (Ahonenowi wystarczy wszak jakikolwiek indywidualny).

Pozostali nasi skoczkowie muszą wybaczyć, że mniej im się uwagi poświęca, nawet jeśli Stefan Hula był nieoficjalnym rekordzistą skoczni:) Dla porządku przypomnijmy, że cztery lata temu na średniej skoczni pozostali nasi reprezentanci zajęli miejsca: 16, 25 i 29 – i to dla nich cel minimum.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s