Rzut kartą kredytową

W dzisiejszych Milionerach, którym poświęciłem już jedną notkę:), zawodniczka grająca po TRadzie, mając przy jednym z pytań sytuację fifty-fifty, zainspirowała się podejściem TRada i postanowiła rzucić monetą (jak się nie śledzi futbolu, to można nie kojarzyć ksywki czy choćby barw Villarreal). Okazało się jednak, że nie miała przy sobie pieniędzy. Okazało się, że Hubert żadnej monety też nie miał, i musiał pożyczyć monetę z widowni:)

Sięgnąłem wtedy po portfel i wyjąłem kartę kredytową. Podrzuciłem kilka razy. Spadała to tak, to siak, raz na stronę z nazwiskiem, a raz z podpisem. Ale nie podejmuję się stwierdzić autorytatywnie, że szansa wyrzucenia tej czy innej strony jest rzeczywiście równie bliska 50%, jak w przypadku monety:) (Oczywiście przy pomocy karty można zrobić próbę losową, biorąc przypadkową kartę i strzelając, czy konkretna cyfra z numeru karty jest parzysta, czy nieparzysta. Ale lepiej przy pomocy cudzej karty:), bo numer własnej można mieć w podświadomości).

Inaczej niż TRadowi, moneta nie przyniosła szczęścia zawodniczce.

A swoją drogą, zastanawiałem się, co jest wart ekspert w osobie profesora literatury, który nie wie, co to jest tylda?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s